Gdyby wybory prezydenckie odbywały się na początku lutego, pierwszą ich turę wygrałby reprezentant PO - niezależnie od tego czy byłby to Bronisław Komorowski czy Radosław Sikorski - wynika z najnowsze...
Czytaj Więcej ...
Wiktor Juszczenko - zdrajca Polski i Ukrainy
22 stycznia Juszczenko specjalnym dekretem nadał pośmiertnie tytuł Bohatera Ukrainy przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Stepanowi Banderze. Tydzień później, w trakcie obchodów roczni...
Czytaj Więcej ...
GfK Polonia
Co czwarty wyborca chce w pierwszej turze oddać głos na Bronisława Komorowskiego, gdyby to on był kandydatem PO w tegorocznych wyborach prezydenckich - wynika z sondażu GfK Polonia dla "Rzeczpospolite...
Czytaj Więcej ...
TNS OBOP
Gdyby wybory do Sejmu odbyły się w pierwszej połowie lutego, na kandydatów PO głosowałoby 57% badanych zdecydowanych na wzięcie udziału w głosowaniu. Na poparcie 25% mogłoby liczyć PiS - wynika z sond...
Czytaj Więcej ...
Lepper i Łyżwiński - ludzie z wyrokami
Sąd wydał wyroki w sprawie seksafery. Andrzej Lepper został skazany na 2 lata i 3 miesiące, natomiast Stanisław Łyżwiński otrzymał wyrok w wysokości 5 lat. Wyroki są bez zawieszenia.
Szczerze mówi...
Czytaj Więcej ...
Irak - co za dużo to niezdrowo
czwartek, 20 grudzień 2007
Ostatnio jednym z czołowych tematów poruszanych przez media jest kwestia wycofania naszych wojsk z Iraku. W tym zszarganym przez wojny kraju nasze wojsko jest od 2003 roku, nasza misja ma za zadanie pomagać w odbudowie Iraku, lecz czy już się skończyła?
Fakt jest faktem, że najważniejszy argument, jaki przemawiał za atakiem na Irak okazał się nieprawdziwy. W Iraku nie znaleziono nigdy broni masowego rażenia, o posiadanie której Saddama Husajna posądzał George W. Bush. Nie jest też do końca pewne, czy Bush od początku wiedział, że takiej broni w Iraku nie ma, czy też był tego nieświadomy bo otrzymywał błędne informacje od wywiadu.
Nie można jednak pominąć faktu, że niewątpliwie jednym z głównych celów ataku na Irak przez USA i państwa koalicji była chęć zdobycia wpływów nad bezkresnymi polami naftowymi Iraku. W USA ceny za paliwo są bardzo niskie, mieszkańcy tego kraju płacą za paliwo o wiele mniej, niż płacimy my - obywatele Polski. Lecz w naszym kraju gdy drożeje benzyna to specjalnie nikt nie wini za to rządu i polityków, bo tak naprawdę ceny paliw na naszym rynku są ściśle uzależnione od cen narzucanych na nas przez dostawców - czyli głównie kraje arabskie i Rosję.
Zupełnie inaczej jest w USA, bo tam prezydent ma ogromny wpływ na ceny
paliw na świecie, a Amerykanie bardzo negatywnie reagują na podwyżki
cen paliwa, nawet gorzej je znoszą niż podwyżki cen żywności. Z tąd taka troska Busha o obniżanie i stabilizację cen paliw na świecie, nawet kosztem życia ludzi.
Jednak nie można do końca twierdzić, że daliśmy się wciągnąć w konflikt, który był wywołany tylko dla ropy. Atak na Irak miał - prócz wprowadzenia tam totalnego chaosu i śmierci wielu istnień ludzkich też dobre strony. Celem oficjalnym, choć jednak pobocznym było polepszenie bytu obywateli Iraku i zwiększenie bezpieczeństwa na bliskim wschodzie. Irak był od dawna kulą u nogi Izraela - Saddam wiele razy wystrzeliwał na Izrael pociski ziemia-ziemia. W Iraku dochodziło też do masowych mordów na tle politycznym i czystek na ludności kurdyjskiej. Niewątpliwie atak na Irak przyniósł kres rządów Saddama Husajna, krwawego dyktatora i mordercy narodu. Okupacja Iraku przynosi mieszkańcom tego kraju jakąś nadzieję na lepszą przyszłość, USA już nie mogą się stamtąd tak łatwo wycofać i zostawić wszystko w "cholerę".
Irak prócz negatywnych skutków odniósł też korzyści z "pobytu" koalicji na jego terytorium, lecz myślę iż polski kontyngent powinien się z Iraku już wynieść. Nawet USA ma zamiar zmniejszyć liczbę żołnierzy w Iraku ze 160 tyś. do 132 tyś. To bardzo jaskrawy znak, że nasza misja militarna dobiega tam końca. Co tu dużo mówić - liczyliśmy też na jakieś korzyści ekonomiczne z tej wojny, lukratywne kontrakty przy odbudowie kraju i inne granty ze strony USA. Niestety Bush troszkę nas wyrolował, bo nie mamy wymarzonych milionów z kontraktów, USA nawet kiepsko się spisują przy obiecanym offsecie za samoloty F-16, które od nich kupiliśmy. Mało tego, polityka wizowa USA wobec naszego kraju jest nadal bardzo ostra, i nie ma mowy, aby została zmieniona w ciągu najbliższych lat - chociaż o to bardzo zabiegaliśmy jako najbliższy sojusznik.
Misja w Iraku naszych wojsk najprawdopodobniej dobiegnie końca 31 października 2008 roku, wtedy spakujemy manatki i wyjedziemy z tego kraju. Wtedy nasza rola, jako strażnika z batem dobiegnie definitywnie końca, jednak zostawimy tam ludzi, którzy będą szkolić Irakijczyków - aby sami mogli doprowadzić do końca odbudowę tego kraju. Tak widzę przyszłość Iraku, jeszcze zapewne bardzo krwawą, ale zmierzającą do stabilizacji. Jesteśmy całe szczęście w lepszej sytuacji niż USA, na których ciąży wielka odpowiedzialność za Irak, i przymus doprowadzenia sprawy do końca. (Pest)
Jedna osoba skomentowała ten artykuł.
Wydawca portalu Panstwo.info nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników.