|
Jan Rokita zapowiedział w
programie "Bohater Tygodnia" w TVN24, że nie będzie kandydował w tych
wyborach ani do Sejmu, ani do Senatu. Ani z list Platformy, ani z żadnych innych - powiedział. Dodał, że wycofuje się z polityki. Jan Rokita zrezygnował ze swojej kariery politycznej po tym, jak jego żona - Nelly Rokita, przyjęła z rąk prezydenta Lecha Kaczyńskiego nominację na stanowisko doradcy do spraw kobiet w pałacu prezydenckim.
Rezygnuję ze względu na to, że kocham swoją żonę - powiedział Rokita. Nelly Rokita najwyraźniej już od dłuższego czasu czuła parcie na polityczne salony, i kiedy dostała propozycję od Kaczyńskiego na stanowisko doradcy do spraw kobiet - natychmiast je przyjęła. Ale już wcześniej można było zobaczyć, że Nelly Rokita nie chce żyć w cieniu swojego męża, i że jest kobietą całkowicie niezależną - przecież nie tak dawno temu Nelly Rokita odeszła z PO, twierdziła wtedy: Największy wpływ na moją decyzję ma złe i niesprawiedliwe potraktowanie mojego męża. - napisała żona Jana Rokity w oświadczeniu przekazanym PAP.
Jan Maria Rokita jest człowiekiem na tyle honorowym, i widocznie tak bardzo kocha swoją żonę, iż jest w stanie dla niej zrobić praktycznie wszystko, nawet porzucić pasję swego życia - politykę.
Dziwnym trafem nominowanie Nelly Rokity na doradcę ds. kobiet w pałacu prezydenckim, zbiegło się z wyborami do Sejmu. Oczywiście na tym wszystkim zyskał najbardziej PiS, który zwerbował Nelly Rokitę, i praktycznie zmusił w ten sposób Jana Rokitę do ustąpienia ze sceny politycznej. Jan Maria Rokita został postawiony w sytuacji schizofrenicznej, bo jak mógł dalej być w PO, gdy jego małżonka zajmowała stanowisko pod skrzydłami PiS-u. PiS w ten sposób przygotował prawdziwą "bombę" dla PO, która eksplodowała w najodpowiedniejszym momencie. Niestety myślę, że państwo Rokita zostali wmanewrowani przez PiS, i użyci na potrzeby kampanii wyborczej. Na tym wszystkim najmocniej może ucierpieć Platforma Obywatelska, która raczej bezpowrotnie utraciła jedną ze swoich flagowych postaci. Jan Rokita był chyba jednym z najuczciwszych ludzi w polityce, zawsze trzymał pewien "poziom", niestety obróciło się to przeciwko niemu. Ale odejście Rokity - chociaż zbyt późne, może też przynieść Platformie pewne korzyści. Donald Tusk pozostał jedynym, niekwestionowanym liderem PO, natomiast Jan Maria Rokita był od pewnego czasu postacią dosyć kłopotliwą dla PO - ze względu na swoje komentarze, decyzje, jak i postępowanie żony. Jak to wszystko odbiorą wyborcy - okaże się po 21 października. (Pest)
Jedna osoba skomentowała ten artykuł. Gość, Pozostaje życzyć kobietom więcej takich mężów!!!  |