|
PiS zagłosuje za wszystkimi
trzema wnioskami o samorozwiązanie Sejmu, w tym za wnioskiem SLD, mimo
że jego uzasadnienie "jest haniebne" - zapowiedział sekretarz generalny
PiS Joachim Brudziński. Również PO deklaruje, że poprze każdy wniosek.
Z kolei SLD zamierza głosować tylko za swoim.
To chyba wreszcie wybory są przesądzone, chociaż w polityce nie ma nic pewnego - zawsze może się któremuś z tandemu PO-PiS-SLD-PSL odwidzieć, dlatego, dopóki wcześniejsze wybory nie zostaną oficjalnie ogłoszone przez PKW, to nie można być ich pewnym. Niepewna była postawa SLD, które jednak ogłosiło, że poprze wniosek o samorozwiązanie Sejmu, ale tylko swój. Zdaje się, że politycy SLD są za bardzo dumni, a teraz nie jest czas aby unosić się dumą, należy uznać dobro wyższe - czyli przyśpieszone wybory, i poprzeć wniosek o samorozwiązanie Sejmu - choćby wyszedł on z LPR-u.
Będą trzy wnioski o samorozwiązanie, takie wnioski stworzyło SLD, PiS i PO. Oczywiście wnioski różnych partii mają różne uzasadnienia, w których to partie ganią swoich oponentów politycznych. Politycy SLD piszą:
"Od dwóch lat, od chwili objęcia władzy przez PiS, Polską
wstrząsają narastające kryzysy polityczne, mające swe źródła w
jakości koalicji rządzącej i sposobie sprawowania przez nią
rządów."
Włodarze PiS uznali uzasadnienie SLD za haniebne, ale mimo wszystko poprą ich wniosek. Może to świadczyć o tym, że politycy PiS-u poszli po rozum do głowy, i jednak widzą, że dalsze przeciąganie obecnej sytuacji to większe zło dla nich, niż przedterminowe wybory. Przecież już dwa razy w poPRLowskiej historii Polski mieliśmy do czynienia z przypadkami, kiedy to rządzące partie - mimo wielkiego sprzeciwu społeczeństwa, i ogólnej atmosferze sprzyjającej wcześniejszym wyborom - takich wyborów nie przeprowadziły. Te partie to AWS i SLD, oczywiście wiadomo że te przeciąganie i kurczowe trzymanie się władzy skończyło się dla AWS-u tragicznie (partia ta w następnych wyborach w ogóle nie zajęła miejsc w Parlamencie), natomiast SLD też dostało ostro po skórze od wyborców. Z uporem samobójcy ciągle przeciwni wyborom są partie Romana Giertycha i Andrzeja Leppera, które starają się ze wszystkich sił nie dopuścić do wcześniejszych wyborów, zasłaniając się przy tym koniecznością utworzenia komisji śledczych ds. zatrzymania Andrzeja Leppera. Partie te dostały porządny, zimny prysznic po wyjściu z koalicji, skończyła się dla nich władza - a teraz jest jeszcze przed nimi widmo utraty miejsc w Sejmie, czego się boją jak ognia. Wnioski o samorozwiązanie Sejmu mają być głosowane 7 września. (Pest)
Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu. |