|
W najbliższym tygodniu w Sejmie powstanie
nowy klub parlamentarny, zapowiada "Rzeczpospolita". Według gazety
to w większości inicjatywa posłów, którzy odeszli z Samoobrony.
Będą wspierać rząd oraz przekonywać prezydenta i premiera by Sejm
trwał, a wybory odbyły się dopiero za dwa lata.
Wcześniejsze wybory są coraz bliżej, ale nadal stoją pod znakiem zapytania. Jak widać wielu posłów opuściło szeregi Samoobrony, tylko po to, aby przedłużyć swoją egzystencję na ul. Wiejskiej. Są tak zdesperowani, że będą namawiać Jarosława Kaczyńskiego, by nie godził się na wcześniejsze wybory, a koalicję stworzył właśnie z tych resztek po Samoobronie. Nowy klub ma powstać na najbliższym posiedzeniu sejmu, nie wiadomo jeszcze ilu posłów znajdzie się w nowym klubie. Zdaniem
posła Waldemara Nowakowskiego, dezertera z Samoobrony,
można teraz liczyć na 17 osób. Poseł Alfred Budner, który też
rozstał się z Samoobroną, twierdzi, że po dwóch, trzech
tygodniach nowy klub zbierze większość, niezbędną do
funkcjonowania rządu Jarosława Kaczyńskiego.
Gdy faktycznie taka większość powstanie, to możliwe, że Jarosław Kaczyński stworzy z nimi koalicję, i cała ta farsa będzie mogła trwać dalej, aż do końca kadencji Sejmu. Pytanie tylko, czy PiS będzie chciał pożywić się takimi resztkami po Samoobronie? Odpowiedź jest raczej twierdząca, PiS już nie raz zjadał bardzo ciężko strawne potrawy - choćby LPR czy Samoobronę, lecz później stawały mu w gardle. Także i tym razem mogę stwierdzić, że PiS zje wszystko, co mu się podsunie pod pysk, nawet resztki - bele były wystarczająco duże. (Pest)
Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu. |