|
Piotr Głowala został zamordowany, bo znalazł dowody obciążające Janusza
Lazarowicza, byłego prezesa XIV NFI - dowiedział się "Wprost". Mordercy
chcieli od niego odzyskać obciążające dokumenty. Przed śmiercią
torturowali go, chcąc dowiedzieć się, kto jeszcze może zagrozić
Lazarowiczowi. Nasza scena polityczna jest bardzo zmienna, ludzie głosują
co wybory praktycznie na zupełnie inna partię polityczną. Jak widać niesie to
za sobą wielkie korzyści, bo każdy nowy układ polityczny odsłania kryminalną
przeszłość tego poprzedniego. Mam nadzieję, że ludzie odpowiedzialni za śmierć Głowali zostaną szybko schwytani, osądzeni, i wsadzeni na
resztę swojego marnego życia do pierdla. Cieszy, że wiele tego typu spraw
wychodzi teraz na światło dzienne, a kryminaliści nie mogą czuć się
bezpiecznie, nieważne w jakim zakątku świata by się ukrywali. Może zamiast na wszechogarniającą lustrację, pieniądze powinny zostać przeznaczone na tego typu sprawy? Mam nadzieję, że
sąd w USA wyda też pozwolenie na ekstradycję Edwarda Mazura (zamieszanego w
zabójstwo Marka Papały), jeśli jest niewinny to nie powinien się tak bać sądu. Oby tylko nie było więcej takich afer, a po następnych
wyborach, kiedy władzę obejmie inny układ polityczny, to nie będzie miał już
czego osądzać. (Pest)
Więcej o sprawie zamordowanego Piotra Głowali: "Piotra Głowalę zabił boss Pruszkowa Wprost
Policjanci
z warszawskiego CBŚ rozwikłali zagadkę porwania i brutalnego
zamordowania Piotra Głowali, znanego inwestora giełdowego. Zarzuty
postawiono dwóm osobom – dowiedział się "Wprost".
Obaj bandyci siedzą w aresztach za inne przestępstwa. Dziś odwiedzili
ich prokuratorzy i postawili im zarzuty zabójstwa. Usłyszeli je Janusz
G. ps. "Graf", jeden z założycieli mafii pruszkowskiej oraz jeden z
jego współpracowników. Zlecenie zabójstwa miało wyjść od jednego ze
znanych biznesmenów, który ukrywa się poza Polską. – Wyjaśnienie tej sprawy ogromny sukces policji i prokuratury – mówi Janusz Kaczmarek, minister spraw wewnętrznych i administracji.
Piotr Głowala miał ogromną wiedzę o interesach giełdowych ludzi
związanych ze służbami specjalnymi i mafią. Zginął 25 maja 2005 r. w
dniu, w którym odebrał na Śląsku ważne dokumenty dotyczące przekrętów w
Narodowych Funduszach Inwestycyjnych. Bandyci zadali mu kilka ciosów w
szyję samurajskim mieczem. Wcześniej Głowala, na polecenie Grzegorza
Wieczerzaka odwiedził Janusza Lazarowicza (byłego szefa XIV NFI,
obecnie mieszkającego w Wielkiej Brytanii). Rzekomo miał domagać się
zwrotu pieniędzy i stanowiska dla byłego prezesa PZU Zycie. Po ostrej
kłótni Lazarowicz ostrzegł Głowalę: "pan kopie sobie grób". Niedługo
potem inwestor został zamordowany. Według zeznań jednego ze świadków
koronnych Lazarowicz robił interesy z "Grafem". Razem przejmowali różne
spółki i inwestowali w nieruchomości.
Według rozmówców "Wprost", układ "Grafa" z Lazarowiczem chronili
oficerowie WSI zamieszani w spekulacje giełdowe. Usiłowali oni
przeszkadzać policji w prowadzeniu śledztwa w sprawie interesów
Głowali. Podstawiano świadków, których zeznania miały odwrócić uwagę
śledczych od Lazarowicza i "Grafa".
Janusz G. siedzi w areszcie podejrzany o kierowanie gangiem, handel paliwami i korumpowanie urzędników Ministerstwa Finansów.
Dorota Kania, Rafał Pasztelański" "
Policjantom z warszawskiego CBŚ udało się odtworzyć ostatni dzień życia
znanego inwestora giełdowego. Wiadomo, że gangsterzy kierowani przez
Janusza G. ps. Graf namierzyli Głowalę, kiedy ten po powrocie ze Śląska
odwiedził na stołecznym Mariensztacie handlarza dziełami sztuki.
Dwaj
podwładni "Grafa" - Artur L. i Robert R. podstępem wciągnęli inwestora
do swojego samochodu i wywieźli pod Konstancin. Ich zadaniem było
wydobycie od Głowali wszelkich informacji i dokumentów o przekrętach
Lazarowicza. Gangsterzy torturowali swoją ofiarę, a gdy zorientowali
się, że wszystko już powiedział, zamordowali ciosami mieczem
samurajskim.
"Wprost" ustalił, że Robert R., mimo, że od co najmniej 8 lat
przewijał się w policyjnych kartotekach (jako człowiek "Grafa" od
brudnej roboty), miał pozwolenie na broń palną. Nosił przy sobie
sportowego Glocka. Pozwolenie załatwił mu emerytowany oficer wojska
polskiego mjr Jerzy K. z sekcji strzeleckiej CWKS Legia. Ten sam oficer
załatwiał pozwolenia na broń sportową także innym gangsterom, w tym
samemu "Grafowi".
Według informacji "Wprost" za Januszem Lazarowiczem lada dzień zostanie
rozesłany międzynarodowy list gończy.
Rafał Pasztelański " "Bankier zlecił zabójstwo inwestora giełdowego
Przedsiębiorca Janusz Lazarowicz zlecił
gangsterom zabójstwo Piotra Głowali - poinformowała warszawska
prokuratura. Trwające blisko trzy lata śledztwo potwierdziło
ustalenia dziennikarzy "Rzeczpospolitej", którzy już kilka
miesięcy po odnalezieniu ciała Głowali dotarli do informacji
wskazujących, że Lazarowicz jest zamieszany w brutalne zabójstwo.
Zmasakrowane ciało Piotra Głowali zostało odnalezione pod
Warszawą w maju 2004 roku.
Prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu
Lazarowiczowi zarzutu podżegania do zabójstwa. Wystąpi też do sądu
o wydanie listu gończego i europejskiego nakazu aresztowania,
ponieważ Lazarowicz wyjechał z Polski.
Ze śledztwa wynika, że Lazarowicz zlecił zabójstwo inwestora
giełdowego Piotra Głowali znanemu gangsterowi Januszowi G.,
pseudonim Graf. Ten razem z innym bandytą w centrum Warszawy
wciągnął Głowalę do samochodu i wywiózł w okolice Piaseczna. Tam
biznesmen został zamordowany maczetą. Śledztwo nie wyjaśniło
jednak, jak wyglądały ostatnie minuty jego życia. (PAP)
"
A więc jeśli widziałeś gdzieś człowieka ze zdjęcia poniżej, to zgłoś to na najbliższy komisariat policji lub dzwoń na 997!
Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu. |