Jarosław Kaczyński przegrał batalię u najwyższy urząd z Bronisławem Komorowskim. Czy to oznacza, że definitywnie pożegnaliśmy erę kaczyzmu, tajnych agentów, służb specjalnych i szczucia teczkami?
...
Czytaj Więcej ...
Komorowski prezydentem
Według danych Państwowej Komisji Wyborczej ze 100 proc. obwodów Bronisław Komorowski otrzymał w II turze wyborów prezydenckich 53,01 proc. głosów, a Jarosław Kaczyński - 46,99 proc. głosów. Frekwencja...
Czytaj Więcej ...
Komorowski wygrywa w sondażach
Bronisław Komorowski zwycięzcą wyborów prezydenckich - tak wynika z pierwszych sondaży exit pools podanych po zamknięciu 25 tys. lokali wyborczych w całym kraju.
Według pierwszych sondaży SMG KRC ...
Czytaj Więcej ...
Zagłosuj!
Lokale wyborcze będą czynne w godzinach 6.00-20.00 (zob. ramka poniżej).
Do lokalu należy zabrać dowód tożsamości. Najlepiej, jeśli będzie to dowód osobisty, paszport czy prawo jazdy, ewentua...
Czytaj Więcej ...
Ostatni dzień kampanii
Kończy się chyba najdziwniejsza kampania prezydencka w demokratycznej Polsce. Kampania nie dość, że poprzedzona katastrofą w Smoleńsku, to jeszcze w jej trakcie mieśmy potężną powódź. Jaki wpływ na wy...
Czytaj Więcej ...
Ziobro: To pic na wodę, fotomontaż
środa, 28 luty 2007
Tygodnik "Newsweek" twierdzi, że już w październiku 2006 r., a więc
przed wyborami samorządowymi, prokuratura z Białegostoku była gotowa
stawiać zarzuty w sprawie nieprawidłowości przy budowie oczyszczalni,
ale sprawę wstrzymano. W tym kontekście wymieniano polityków PiS -
posła Krzysztofa Jurgiela, ówczesnego prezydenta Białegostoku - obecnie
wicemarszałka Senatu oraz Krzysztofa Putrę, wówczas prezesa spółki,
która miała przejąć oczyszczalnię w użytkowanie.
- "Newsweek" usiłuje przedstawić normalną pracę prokuratury
w kategoriach aferalnych - skomentował Ziobro podczas wtorkowej
konferencji prasowej. - Tu gdzie miała być rzekoma afera, i to jeszcze
pierwsza afera IV RP, tu nie ma żadnej afery, to jest pic na wodę
fotomontaż - dodał. Minister podkreślił, że sprawę przeniesiono
z Białegostoku do Rzeszowa nie po to, aby ukryć ją pod dywan, ale żeby
ją wyjaśnić. Minister Ziobro jest najwyraźniej alfą i omegą, wie wszystko o wszystkim, po co nam sądy, po co trybunały, przecież wystarczy nam Ziobro, który od razu postawi werdykt. Chyba minister sprawiedliwości nie powinien zachowywać się w ten sposób, twierdzić że nie ma żadnej afery, że wszyscy są niewinni - bez jakiegokolwiek orzeczenia sądu. Ale nie ma się co dziwić, swój broni swojego, przecież Ziobro nie będzie pluć na własną partię i swoich kolegów. Ziobro bierze przykład z naszego premiera, Jarosława Kaczyńskiego, który przecież też od razu potrafił osądzić sprawę dotyczącą Hanny Gronkiewicz-Waltz.