|
Jan Rokita (PO) powiedział, że pozostaje bardzo wiernym i ideowym członkiem Platformy Obywatelskiej, którą uważa za najlepszy projekt polityczny i ideowy dla Polski. Rokita, kiedy go spytano w Lublinie o swoją niedzielną konferencje prasową oświadczył, że swoich spotkań z dziennikarzami nigdy nie uzgadnia. Mówiłem chyba 1078 razy, to jest moja 1079. deklaracja - tym razem lubelska - na temat mojej przyszłości. Brzmi tak: jestem bardzo wiernym ideowym stronnikiem i członkiem Platformy Obywatelskiej, ponieważ uważam, że jest to partia, która w dzisiejszych warunkach jest najlepszym projektem politycznym i ideowym dla Polski. Gdyby Platformy nie było, należałoby ją wymyślić - mówił Rokita pytany przez dziennikarzy o określenie swojej pozycji politycznej. Żyję na świecie 47 lat, zajmuję się aktywnie życiem publicznym lat 25 i nie zdarzył mi się jeszcze taki przypadek w mojej historii, w którym uzgadniałbym fakt spotkania z dziennikarzami - zaznaczył. Donald Tusk nie zrobił wielkiej awantury o te wystąpienie Rokity, powiedział że "nic dramatycznego się nie stało", ocenił jednak wystąpienie jako niepotrzebny krok przed szereg. Jakie Rokita ma cele, czy chce założyć swoją własną partię wraz z Płażyńskim i Marcinkiewiczem to się okaże, narazie gra bardzo niejasno, skoro jest w PO, to powinien uzgadniać takie wystąpienia z kierownictwem PO. Jeżeli już ma takie przyzwyczajenia, że nie umawia się z dziennikarzami, to też powinien je zmienić. Dziwne zagrywki Rokity psują z całą pewnością reputację PO, partia powinna być zgrana jeśli chce coś osiągnąć na polskiej scenie politycznej. W tym momencie najważniejsze jest dla Platformy Obywatelskiej, aby Hanna Gronkiewicz-Waltz nie utraciła fotela prezydenta Warszawy, do czego usilnie zmierza PiS z Kaczyńskimi na czele. Jeżeli Rokita już chce podejmować jakieś kroki, to niech robi to z rozwagą, bo swoimi ostatnimi występami jedynie wzmocnił PiS.
Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu. |