|
Gronkiewicz-Waltz straci stołek prezydenta Warszawy? |
|
czwartek, 25 styczeń 2007 |
|
Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz oświadczyła w Sejmie, że to nie premier, rząd czy wojewoda zdecyduje o tym czy jej mandat wygasł. Jak zaznaczyła, to sąd jako trzecia władza rozstrzygnie tę sprawę. Jarosław Kaczyński chyba za bardzo wczuł się w rolę wszechmocnego pana i władcy, myśli że jego słowa staną się ciałem. Ale w Polsce jeszcze całe szczęście mamy demokrację, i prawo, które mówi że takie spory będzie rozstrzygać sąd a nie przedstawiciel konkurencyjnego ugrupowania politycznego. To też nie jest takie proste. Jest oczywiste, że straciła stanowisko w momencie niezłożenia w stosownym terminie oświadczenia. Prawnie rzecz biorąc już w tej chwili nie jest prezydentem Warszawy, ale jest różnica między stanem prawnym a jego realizacją - podkreślił Jarosław Kaczyński. Kaczyński pewnie bardzo chce, aby najlepiej Gronkiewicz-Waltz zaraz po tym jak usłyszała że zrobiła coś nie tak, opuściła stanowisko, wtedy PiS by mógł powołać na te stanowisko jakiegoś swojego tymczasowego zarządcę. Przepis który narobił tyle zamieszania jest z lekka mówiąc głupi, ale zawiniła też Gronkiewicz-Waltz, która znała przecież ten przepis, ale nie złożyła w terminie oświadczenia majątkowego. Nawet jeśli Gronkiewicz-Waltz faktycznie popełniła ten błąd, to czy warto robić nowe wybory i wydawać grube pieniądze z budżetu państwa? Przecież już została wybrana na te stanowisko w demokratycznych wyborach, powinna ponieść za swój błąd jakąś karę, ale zdecydowanie nie powinna stracić mandatu. Teraz wszyscy politycy powinni siedzieć cicho, i czekać na rozstrzygnięcie sprawy przez sąd. A bracia Kaczyńscy najlepiej gdyby przestali odczytywać prawo tak instrumentalnie, jak do tej pory. (Pest)
Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu. |