Jarosław Kaczyński przegrał batalię u najwyższy urząd z Bronisławem Komorowskim. Czy to oznacza, że definitywnie pożegnaliśmy erę kaczyzmu, tajnych agentów, służb specjalnych i szczucia teczkami?
...
Czytaj Więcej ...
Komorowski prezydentem
Według danych Państwowej Komisji Wyborczej ze 100 proc. obwodów Bronisław Komorowski otrzymał w II turze wyborów prezydenckich 53,01 proc. głosów, a Jarosław Kaczyński - 46,99 proc. głosów. Frekwencja...
Czytaj Więcej ...
Komorowski wygrywa w sondażach
Bronisław Komorowski zwycięzcą wyborów prezydenckich - tak wynika z pierwszych sondaży exit pools podanych po zamknięciu 25 tys. lokali wyborczych w całym kraju.
Według pierwszych sondaży SMG KRC ...
Czytaj Więcej ...
Zagłosuj!
Lokale wyborcze będą czynne w godzinach 6.00-20.00 (zob. ramka poniżej).
Do lokalu należy zabrać dowód tożsamości. Najlepiej, jeśli będzie to dowód osobisty, paszport czy prawo jazdy, ewentua...
Czytaj Więcej ...
Ostatni dzień kampanii
Kończy się chyba najdziwniejsza kampania prezydencka w demokratycznej Polsce. Kampania nie dość, że poprzedzona katastrofą w Smoleńsku, to jeszcze w jej trakcie mieśmy potężną powódź. Jaki wpływ na wy...
Czytaj Więcej ...
Wkrótce nowa partia?
poniedziałek, 15 styczeń 2007
W przestrzeni politycznej jest miejsce na nową partię - oświadczył w niedzielę w Marcinkowicach k. Nowego Sącza Maciej Płażyński, informuje "Gazeta Krakowska".
W spotkaniu uczestniczył Maciej Płażyński, Jan Rokita oraz Jerzy Buzek (ten ostatni przyjechał z b. wicepremierem Januszem Steinhoffem). Rokita zapytany o to, czy powstanie nowa partia centroprawicowa odpowiedział wymijająco. Rokita powiedział również: Po obu stronach: PiS i PO są mierni liderzy, z marnymi kwalifikacjami moralnymi i intelektualnymi - powiedział Rokita, zastrzegając, że nie musi to od razu oznaczać potrzeby przemeblowania sceny politycznej. - Mogą zadziałać wewnątrzpartyjne mechanizmy wymiany liderów. Widać, że rozłam w PO jest ogromny, czołowi politycy tej partii chyba już nie mogą ze sobą współpracować dłużej, a powstanie nowej partii jest nieuniknione. Płażyński powiedział, że liczy na Marcinkiewicza, jego członkostwo w nowej partii było by bardzo cenne, Kazimierz Marcinkiewicz ma spore poparcie w społeczeństwie, poparcie, które by przeszło razem z nim do nowej partii. Jednak Marcinkiewicz wciąż czeka na stołek prezesa PKO BP, powiedział, że jeśli go nie dostanie, to wraca do polityki. Kaczyńscy mają teraz ciężki orzech do zgryzienia, jeżeli nie dadzą Marcinkiewiczowi posady prezesa, to przejdzie on do nowej partii, a tym samym może zabrać spory elektorat PiS-u ze sobą, i stworzyć solidną konkurencję dla PiS. Płażyński, Rokita i Buzek czekają teraz na to, czy Marcinkiewicz zostanie prezesem PKO BP, czy nie, wcześniej pewnie nie utworzą nowej partii. Zdaje się, że jednak Kaczyński w niedługim czasie zrobi z Marcinkiewicza prezesa PKO BP.