|
W przestrzeni politycznej jest miejsce na nową partię - oświadczył w niedzielę w Marcinkowicach k. Nowego Sącza Maciej Płażyński, informuje "Gazeta Krakowska". W spotkaniu uczestniczył Maciej Płażyński, Jan Rokita oraz Jerzy Buzek (ten ostatni przyjechał z b. wicepremierem Januszem Steinhoffem). Rokita zapytany o to, czy powstanie nowa partia centroprawicowa odpowiedział wymijająco. Rokita powiedział również: Po obu stronach: PiS i PO są mierni liderzy, z marnymi kwalifikacjami moralnymi i intelektualnymi - powiedział Rokita, zastrzegając, że nie musi to od razu oznaczać potrzeby przemeblowania sceny politycznej. - Mogą zadziałać wewnątrzpartyjne mechanizmy wymiany liderów. Widać, że rozłam w PO jest ogromny, czołowi politycy tej partii chyba już nie mogą ze sobą współpracować dłużej, a powstanie nowej partii jest nieuniknione. Płażyński powiedział, że liczy na Marcinkiewicza, jego członkostwo w nowej partii było by bardzo cenne, Kazimierz Marcinkiewicz ma spore poparcie w społeczeństwie, poparcie, które by przeszło razem z nim do nowej partii. Jednak Marcinkiewicz wciąż czeka na stołek prezesa PKO BP, powiedział, że jeśli go nie dostanie, to wraca do polityki. Kaczyńscy mają teraz ciężki orzech do zgryzienia, jeżeli nie dadzą Marcinkiewiczowi posady prezesa, to przejdzie on do nowej partii, a tym samym może zabrać spory elektorat PiS-u ze sobą, i stworzyć solidną konkurencję dla PiS. Płażyński, Rokita i Buzek czekają teraz na to, czy Marcinkiewicz zostanie prezesem PKO BP, czy nie, wcześniej pewnie nie utworzą nowej partii. Zdaje się, że jednak Kaczyński w niedługim czasie zrobi z Marcinkiewicza prezesa PKO BP.
Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu. |