|
Biuro Ochrony Rządu otrzymało sygnał o planowanym zamachu na premiera - twierdzi tygodnik "Wprost" na swojej stronie internetowej. Informację miał przekazać Lech Grobelny, główny bohater głośnej przed laty afery Bezpiecznej Kasy Oszczędności. To już nie pierwsze doniesienia o możliwym zamachu na Kaczyńskich w ciągu kilku ostatnich dni. Poprzednim razem policja zatrzymała 20-latka, który chwalił się w internecie, że może otruć Lecha Kaczyńskiego w czasie ingresu Wielgusa. Oczywiście ta groźba to był tylko głupi żart. Teraz natomiast Lech Grobelny twierdzo, że na premiera wydano wyrok, a wykonawcą miałby być martwy (jak twierdzą śledczy, a im chyba należy bardziej ufać) gangster, o ksywce "Szczur". Biuro Ochrony Rządu oczywiście wzmocniło ochronę premiera. Ciekawe co Grobelny chce uzyskać w ten sposób, przecież jego informacje to na 99% totalna bzdura. Przypominam, iż Lech Grobelny założył w roku 1989r. Bezpieczną Kasę Oszczędności, ludzie masowo wpłacali do niej swoje ciężko uciułane pieniądze. Po jakimś czasie pieniądze z BKO zniknęły (2,8 mln USD), a Grobelny twierdził że nie ma z tym nic wspólnego, 11 tysięcy ludzi zostało bez swoich oszczędności. Grobelny za ów wyczyn był sądzony (spędził 5 lat w areszcie), w pierwszej instancji sąd go skazał na 12 lat więzienia, za przywłaszczenie pieniędzy. Jednak sąd apelacyjny wyrok uchylił, i postępowanie miało się toczyć od początku, jednak niezdarna (przekupiona?) prokuratura postępowanie umorzyła, no i Grobelny został niewiniątkiem, ale najprawdopodobniej dość bogatym niewiniątkiem. Po tym wszystkim chciał się jeszcze ubiegać o olbrzymie odszkodowania od państwa, oraz sądzić Polskę w Strasburgu. Ciekawe więc dlaczego Grobelny wraca dzisiaj z takimi wiadomościami, być może ma zamiar znowu ubiegać się o jakieś odszkodowania, więc pewnie sądzi że rozgłos medialny będzie mu na rękę, a może chce spróbować swoich sił w polityce?
Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu. |