|
Abp Stanisław Wielgus złożył rezygnację z funkcji metropolity warszawskiego. Papież Benedykt XVI rezygnację przyjął. Kardynałowi Glempowi powierzył administrowanie archidiecezją warszawską - czytamy w komunikacie Nuncjatury Apostolskiej.
Przez ostatnie kilka dni w mediach nie mówiło się praktycznie o niczym innym, jak o abp Stanisławie Wielgusie. Sprawa jest już wyjaśniona, Wielgus nareszcie przyznał się że był aktywnym współpracownikiem SB, miejmy nadzieję że cała ta farsa się skończy. Kościół chyba rzeczywiście powinien przeprowadzić wewnętrzną lustrację, jeśli nie wszystkich księży, to chociaż tych wyżej postawionych. Sprawy takie jak ta, z abp Wielgusem mocno osłabiają Kościół, wszyscy mają już dość afer w sferze polityki, a tu jeszcze doszedł kościół. Już nawet nie jest istotne to, czy Wielgus był współpracownikiem SB, ale to, że skłamał w tej kwestii. Radio Maryja jest potwornie oburzone rezygnacją abp Stanisława Wielgusa z funkcji metropolity warszawskiego, wyznaje zasadę, iż cały Kościół jest święty, i nie podlega żadnej krytyce. Niestety wyznawcy Radia Maryja zapomnieli że księża to też ludzie, i popełniają ludzkie błędy, za które też powinni ponieść konsekwencje. No ale reakcja radia wcale mnie nie dziwi, wystarczy popatrzeć jak słuchacze Radia Maryja traktują o. Tadeusza Rydzyka, jest on dla nich bożyszczem. Ciekawe dlaczego o. Rydzyk tak bardzo boi się lustracji w Kościele? Wielgus zrezygnował z funkcji metropolity warszawskiego, bo został do tego zmuszony przez papieża. Prymas Glemp broni Wielgusa, powiedział: Dokonał się nad abp Stanisławem Wielgusem sąd. Cóż to za sąd na podstawie świstków, dokumentów trzeci raz odbijanych? My nie chcemy takich sądów - mówił prymas w homilii. Zadziałał w tym momencie wbrew woli Watykanu, wprowadzając jeszcze większy, niepotrzebny zamęt, a dodatkowo krytykował IPN - to tak jakby pacjent nakrzyczał na lekarza, że ten wykrył u niego raka. Polski Kościół bardzo traci na sprawie Wielgusa, ludzie przeciwni odejściu Wielgusa odwracają całkowicie wartości - Judasza chcą wynosić na piedestały. Teraz się okaże, czy Kościół potrafi oczyścić swoje szeregi z ludzi współpracujących z PRL-em. Nie można brudów chować pod dywan, chociaż tego by chyba chcieli przeciwnicy lustracji, nie można pozwolić, aby ludzie fałszywi zasiadali na wysokich stanowiskach w Kościele. Przyszłością Kościoła jest oczywiście młodzież, młodych ludzi na pewno by nie zwróciło ku kościołowi mianowanie człowieka, który skłamał i był donosicielem, na tak wysokie stanowisko. Dlatego dobrze się stało, że abp Wielgus nie jest już metropolitą warszawskim.
Jedna osoba skomentowała ten artykuł. komentator, Moim zdaniem to dobrze że arcybiskup Wielgus zrezygnował z uzrędu metropolity warszawskiego. |