Skończyła się długo oczekiwana wizyta Prezydenta Federacji Rosyjskiej - Dmitrija Miedwiediewa, czy wniosła coś nowego w nasze relacje z Rosją, czy może wszystko zostanie po staremu?

Wizyta z całą pewnością poprawi relacje między Polską a Rosją - które są i tak już w całkiem dobrym stanie, porównując je z tym, jak było jeszcze kilka lat temu. Nie podlega wcale dyskusji fakt, czy Miedwiediew powinien był przyjechać do Polski, czy nie - jest oczywiste, że ta wizyta była potrzebna.
Sama wizyta przebiegała we wręcz biesiadnej atmosferze, chociaż nie zabrakło też elementów bardziej poważnych, jak wizyta
na Cmentarzu Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich, czy odznaczenie orderem Przyjaźni twórcy "Katynia" - Andrzeja Wajdy.
Jakie mamy wymierne korzyści z wizyty Miedwiediewa, poza tymi nienamacalnymi? Niestety nie ma tego wiele, podpisano umowy międzyrządowe dotyczące transportu morskiego oraz walki z zanieczyszczaniem Morza Bałtyckiego i Zalewu Wiślanego, memorandum o współpracy między prokuraturami generalnymi, a także deklarację o współpracy w sferze modernizacji gospodarki. Miedwiediew przywiózł ze sobą również sporą liczbę przedsiębiorców, a sam dyskutował z Bronisławem Komorowskim o ewentualnych inwestycjach w spółkę paliwową Lotos.
Całą wizytę rosyjskie media skomentowały jako przełomową - co samo w sobie jest już dużym sukcesem tej wizyty. Niestety patrząc realnie - ta wizyta wcale przełomowa nie była, co prawda dzięki niej relacje między nami a Rosją ulegną kosmetycznej poprawie, ale próżno tu szukać wielkiego przełomu.
Wizyta Miedwiediewa w Polsce była podyktowana (jak to w polityce) interesem. Rosjanie dobrze wiedzą, że w drugiej połowie 2011 roku to nasz kraj obejmie prezydencję w Unii Europejskiej. Nie należy jednak na "interesowność" Rosjan patrzeć w negatywnym aspekcie, ich chęć poprawy relacji z nami oznacza, że zaczynają się z nami liczy. Im nasz kraj jest silniejszy w UE - tym Rosja będzie chciała mieć z nami lepsze kontakty. To czysty interes, jednak korzystny dla obu stron. (Pest)