|
W zamieszkach, które wybuchły 14 marca w Lhasie i objęły także tybetańskie okręgi w Chinach, zginęły - według tybetańskich władz emigracyjnych - co najmniej 203 osoby, rannych zostało ponad 1000 ludzi, a w aresztach przebywa 5175 osób.
Tybet - niegdyś wolny kraj zamieszkały przez bardzo religijną i pokojowo nastawioną ludność. Niestety w 1951 roku Chiny Ludowe najechały te państewko, które praktycznie nie posiadało żadnej obrony. Dlaczego Chiny zajęły Tybet? Chyba tylko ze względu na zachłanność i chęć korzenienia swojej komunistycznej ideologii gdzie popadnie. Tybet nie posiada ani żadnych wielkich bogactw naturalnych, ani też urodzajnych gleb. Jedyne bogactwo Tybetu na które mogły się połaszczyć Chiny to ludzie, czyli kolejny rząd dusz podległy państwu i komunistycznej machinie.
Tak wyglądała przeszłość, ale do dzisiaj wiele się nie zmieniło. Chiny eksterminują naród Tybetu, liczba Tybetańczyków ciągle się zmniejsza wskutek chińskiej polityki wynaradawiania i eksterminacji. Czy Chiny zasłużyły na organizację olimpiady?
Olimpiada w Pekinie budzi wielkie emocje wśród ludzi, w Tybecie 14 marca wybuchły zamieszki krwawo zduszone przez Chińskie władze. Jednak sami Tybetańczycy w igrzyskach widzą nadzieję na to, że nareszcie ich zniewolenie zostanie zauważone przez świat. Można obserwować jak na trasie ognia olimpijskiego dochodzi do wielu ekscesów prowokowanych przez przeciwników chińskiej polityki wobec Tybetu.
Obawiam się, że ta olimpiada będzie łudząco przypominać tę, która odbyła się w 1936 roku w Berlinie. Pewnie Międzynarodowy Komitet Olimpijski miał szczytny cel, wybierając Chiny członkowie MKO-lu widzieli może szansę na dalszą przemianę Chin w bardziej liberalne państwo. Niestety nadchodzące igrzyska na pewno zapamiętamy jako scenę, na której komunistyczny reżim pokaże swoją "wspaniałość" i "wielkie oblicze". Czy sam Tybet coś zyska na tych igrzyskach? Myślę, że już coś zyskał - świat nareszcie dowiedział się, że Chiny to ciągle ten sam reżim, który wykorzysta każde środki aby tylko zdławić wszelki opór. A przecież Chiny chciały uchodzić za doskonały przykład na to, jak prężnie i nowocześnie może działać komunizm. Protesty Tybetańczyków okupione są setkami ofiar, rannych i uwięzionych. Już teraz marionetkowy Chiński sąd skazał kilku demonstrantów na kary dożywocia. Widać nawet jakieś reakcje potępiające działalność Chin wśród państw zachodnich, lecz na tym się skończy. Nikt nie będzie zadzierać z państwem, które jest "fabryką świata" - a jego upadek pewnie pogrążył by gospodarki większości demokratycznych państw w kryzysie.
Liczę na to, że na tej olimpiadzie będzie można zobaczyć jakieś formy protestu, solidarności z Tybetem. Szczególnie liczę na sportowców, któży będą transmitowani "na żywo" i zapewne nie jeden da upust swoim anty chińskim przekonaniom. Wspaniale by było, gdyby te igrzyska były początkiem końca agresywnej polityki Chin a zarazem początkiem wolnego Tybetu. (Pest) |