|
Zagłuszano telefony czterech pielęgniarek protestujących w kancelarii premiera w czerwcu ubiegłego roku - poinformowało Radio Zet. Informację potwierdził szef BOR, gen. Marian Janicki a premier Tusk postanowił spotkać się w tej sprawie z ministrami, szefem BOR i pielęgniarkami. Szef MSWiA Grzegorz Schetyna mówi, że sprawą powinna zająć się prokuratura.
Gdy usłyszałem tę wiadomość to natychmiast w głowie pojawił mi się obraz, kiedy to w Polsce panowała jeszcze głęboka komuna a obywatele byli co krok kontrolowani i sterowani. Prawo i Sprawiedliwość szczyciło się w swoich sloganach wyborczych, iż priorytetem partii będzie walka z tzw. "układem". Jednak im dłużej Jarosław Kaczyński pozostaje bez władzy, tym więcej brudów wychodzi na jaw. PiS chełpił się walką z układem, ale rząd Jarosława Kaczyńskiego sięgał po środki, których nie powstydził by się nawet gen. Wojciech Jaruzelski w trakcie trwania stanu wojennego.
Teraz zaczynam dochodzić do wniosku, że to PiS rządząc naszym państwem było największym "układem" z którym należało walczyć. Przypominam, że PiS rządziło tylko dwa lata a wygląda na to, że panowie z tej partii dopiero zaczynali rozwijać skrzydła.
Obecnie po ujawnieniu tego, że BOR zagłuszało telefony pielęgniarek w trakcie trwania ich protestów - zaczęło się szukanie winnego i wzajemne oskarżenia członków PiS. Zbigniew Ziobro poinformował, że odpowiedzialnym za zagłuszanie telefonów jest Janusz Kaczmarek - ówczesny szef MSWiA. Kaczmarek temu zaprzecza i nazwał to "kolejnym kłamstwem".
Fakt jest faktem, że zagłuszanie telefonów podczas protestów pielęgniarek jest chyba jednym z najgorszych przypadków - jeśli nie najgorszym naruszenia wolności obywatelskiej w postkomunistycznej Polsce. Mieliśmy już do czynienia z wieloma aferami z udziałem polityków, ale jednak zamach na wolność obywatelską okazał się właśnie domeną PiS-u. Teraz sprawą ma się zająć prokuratura i aż strach pomyśleć, co jeszcze jest do ujawnienia. (Pest) |