|
Wpisany przez Pest
|
|
piątek, 27 lipca 2007 15:02 |
|
Piątek - wbrew wcześniejszym zapowiedziom PiS - nie musi przesądzić o istnieniu koalicji i ewentualnych wcześniejszych wyborach. Szef klubu PiS Marek Kuchciński powiedział, że "nic się nie stanie", jeśli jego partia da sobie jeszcze kilka dni na podjęcie decyzji.
PiS ciągle odwleka z podjęciem decyzji o wcześniejszych wyborach. Wydaje się, że przedwczesne wybory są bliżej, niż kiedykolwiek wcześniej. PiS zaczyna sukcesywnie oczyszczać stanowiska zajmowane przez ludzi z Samoobrony i LPR-u. Dzisiaj został odwołany sekretarz stanu w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej Daniel Pawłowiec (LPR) - powiedział w TVN 24 wicepremier Przemysław Gosiewski. Tłumaczył dymisję "nielojalnym zachowaniem" się Pawłowca. Stanowisko stracił też związany z Samoobroną szef Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) Paweł Janusz Osuch.
Wydaje się, że po dzisiejszych decyzjach PiS-u, o odwołaniu Osucha i Pawłowieca - nie ma już odwrotu przed wcześniejszymi wyborami. Lepper jest już tak rozjuszony tym, że traci najważniejsze stołki, iż powrót do jakiejś współpracy koalicyjnej jest niemożliwy. Zresztą nie widać też już żadnej woli zażegnania konfliktu ze strony braci Kaczyńskich. Najbardziej zmartwiony tym wszystkim, jest chyba Roman Giertych, który z chęcią by jeszcze posiedział na fotelu ministra edukacji te pozostałe dwa lata. Ale czy doczekamy się w końcu tych paru słów wypowiedzianych przez Jarosława Kaczyńskiego, że koalicja nie istnieje, i wybory już jesienią? (Pest)
|