Jarosław Kaczyński przegrał batalię u najwyższy urząd z Bronisławem Komorowskim. Czy to oznacza, że definitywnie pożegnaliśmy erę kaczyzmu, tajnych agentów, służb specjalnych i szczucia teczkami?
...
Czytaj Więcej ...
Komorowski prezydentem
Według danych Państwowej Komisji Wyborczej ze 100 proc. obwodów Bronisław Komorowski otrzymał w II turze wyborów prezydenckich 53,01 proc. głosów, a Jarosław Kaczyński - 46,99 proc. głosów. Frekwencja...
Czytaj Więcej ...
Komorowski wygrywa w sondażach
Bronisław Komorowski zwycięzcą wyborów prezydenckich - tak wynika z pierwszych sondaży exit pools podanych po zamknięciu 25 tys. lokali wyborczych w całym kraju.
Według pierwszych sondaży SMG KRC ...
Czytaj Więcej ...
Zagłosuj!
Lokale wyborcze będą czynne w godzinach 6.00-20.00 (zob. ramka poniżej).
Do lokalu należy zabrać dowód tożsamości. Najlepiej, jeśli będzie to dowód osobisty, paszport czy prawo jazdy, ewentua...
Czytaj Więcej ...
Ostatni dzień kampanii
Kończy się chyba najdziwniejsza kampania prezydencka w demokratycznej Polsce. Kampania nie dość, że poprzedzona katastrofą w Smoleńsku, to jeszcze w jej trakcie mieśmy potężną powódź. Jaki wpływ na wy...
Czytaj Więcej ...
Chwilowy koniec kaczyzmu
wtorek, 06 lipiec 2010
Jarosław Kaczyński przegrał batalię u najwyższy urząd z Bronisławem Komorowskim. Czy to oznacza, że definitywnie pożegnaliśmy erę kaczyzmu, tajnych agentów, służb specjalnych i szczucia teczkami?
Otóż na te pytanie można odpowiedzieć jednoznacznie - NIE. Kaczyzm tylko chwilowo odejdzie w cień, nie wyobrażam sobie, że ludzie pokroju Jadwigi Staniszkis, Jacka Kurskiego, Tadeusza Rydzyka, Jana Pospieszalskiego - czy wreszcie Jarosława Kaczyńskiego spokojnie odejdą na polityczne wysypisko. Dlaczego uznałem Staniszkis, Rydzyka, Pospieszalskiego za polityków? Bo przecież nimi są, tylko, że działają w przebraniu.
Oczywiście wynik wyborów bardzo mnie ucieszył, cała nagonka kleru i ludzi z nimi związanych nie dała Kaczyńskiemu zwycięstwa w wyborach. Osobiście nawet w dniu ciszy wyborczej otrzymałem do skrzynki pocztowej niezaadresowany tekst z komunikatu z 352. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski. Dokładnie jest to punkt 4 i 5, cytuję:
4. W związku z wyborami prezydenckimi Pasterze Kościoła przypominają o odpowiedzialności za Polskę, która powinna się wyrazić m.in. przez udział w wyborach.
5. W nawiązaniu do komunikatu Rady ds. Rodziny z dnia 18 maja br. biskupi powrócili do złożonego i bolesnego problemu stosowania technologii pozaustrojowego zapłodnienia w odniesieniu do człowieka. Podjęli sprawę moralnej oceny i konsekwencji stosowania metody in vitro (zapłodnienia w probówce).
Technologia ta pociąga za sobą przewidywane i planowane uśmiercanie istot ludzkich w fazie embrionalnej. Jest zarazem instrumentalnym i przedmiotowym ich traktowaniem. Poprzez laboratoryjne namnażanie embrionów obciąża poważną odpowiedzialnością moralną wobec ich życia i ludzkiej godności. Metoda ta jest niezgodna z prawem Bożym i naturą człowieka.
Osoby stosujące procedurę in vitro i z niej korzystające są zagrożone popełnieniem ciężkiego grzechu zrywającego więź z Bogiem i osłabiającego jedność z Kościołem Chrystusowym. Taki zaś grzech sprawia samowykluczenie z Komunii eucharystycznej aż do czasu otrzymania przebaczenia w sakramencie pokuty i pojednania. Dlatego wszyscy wierni są zobowiązani do formowania prawego sumienia i osądu zgodnego z prawem naturalnym i prawem Bożym zawartym w nauczaniu Kościoła. Duszpasterze, katecheci i wszyscy ludzie dobrej woli mają obowiązek poznania, a następnie przekazywania pełnej prawdy o procedurach medycznych obiektywnie niemoralnych.
Małżeństwom dotkniętym cierpieniem z powodu braku potomstwa należy nieść pomoc i wsparcie w przyczynowym leczeniu niepłodności, jednak bez uciekania się do reprodukcji zastępczej. Należy im ukazywać także możliwość i ewangeliczną wartość adopcji dziecka w warunkach na nią pozwalających.
Tak oto kler otwarcie nawoływał do wybrania jedynego słusznego kandydata. Większość księży najwyraźniej myli ambonę z mównicą sejmową. Oto obraz polskiego Kościoła, ubabranego w politykę i chełpiącego ze społeczeństwa ile wlezie, czerpiącego władzę i majątek. Najlepsze jest to, że kler, ludzie którzy (przynajmniej oficjalnie) dzieci nie mają - wypowiadają się w imieniu osób, które bardzo by chciały mieć dzieci, ale z przyczyn naturalnych jest to dla nich nieosiągalnie. Cóż kler może wiedzieć o potrzebie posiadania dzieci. Niestety w tej sprawie głos zabierają osoby, którym do omawianego zagadnienia jest bardzo daleko.
Według danych Państwowej Komisji Wyborczej ze 100 proc. obwodów Bronisław Komorowski otrzymał w II turze wyborów prezydenckich 53,01 proc. głosów, a Jarosław Kaczyński - 46,99 proc. głosów. Frekwencja wyniosła 55,31 proc. - Prezydentem został wybrany Komorowski Bronisław Maria - mówił na konferencji prasowej Stanisław Jaworski, przewodniczący PKW.
- 10 kwietnia doszło do tragicznej katastrofy w Smoleńsku, w której zginął Lech Kaczyński. Doszło do opróżnienia urzędu prezydenta. Kampania wyborcza była krótka i toczyła się w niesprzyjających warunkach atmosferycznych. Do wyborów 20 czerwca przystąpiło 10 kandydatów, ale żaden nie uzyskał większości. Doszło więc do drugiej tury. Wzięli w niej udział Jarosław Kaczyński i Bronisław Komorowski - powiedział Jaworski.
Bronisław Komorowski zwycięzcą wyborów prezydenckich - tak wynika z pierwszych sondaży exit pools podanych po zamknięciu 25 tys. lokali wyborczych w całym kraju.
Według pierwszych sondaży SMG KRC Jarosław Kaczyński miał poparcie 48,91% wyborców, Bronisław Komorowski 51,09%.
Jak wynika z sondażu TNS OBOP Bronisław Komorowski ma poparcie 53,1% wyborców, Jarosław Kaczyński 46,9%.
Ośrodek Homo Homini przeprowadził sondaż na zlecenie Polsat News i określił poparcie dla Bronisława Komorowskiego na 51%, poparcie dla Jarosława Kaczyńskiego na 49%.